O Solinie, Polańczyku i Bieszczadach

rozmawiam z Grzegorzem Caboniem, współwłaścicielem hotelu Skalny Polańczyk

JK.: Temat codziennie na tapecie – pandemia koronawirusa. Jak działa hotel Skalny, restauracja,
inne usługi? Jakie plany na zimę 2020/21, przyszłe lato?

GC: Hotel z racji lockdownu w hotelarstwie obsługuje do 29.11 wyłącznie klientów biznesowych, a restauracja obsługuje wyłącznie gości hotelowych. Podobnie pozostałe atrakcje hotelu – spa, sauny, basen, kręgielnia,
bawialnia są dostępne wyłącznie dla gości hotelu. Mamy nadzieję, że blokada działalności zostanie pod
koniec listopada zniesiona i będziemy mogli ponownie obsługiwać wszystkich chętnych aktywnym wypoczynkiem w Bieszczadach. W zimie planujemy uruchomienie przy hotelu lodowiska, a latem ponownie
mariny – wraz z tawerną, cukiernią, basenami na jeziorze oraz wypożyczalni łódek z ekologicznym
napędem elektrycznym.

Często niewiele wiemy o jeziorze Solińskim – nieraz słyszałam od ludzi:
„Solina tak… pięknie tam… byłam/em w dzieciństwie”.  Podobnie ja. Odwiedzając Polańczyk
w tym roku żałowałam, że muszę zaraz wyjeżdżać. Co się zmieniło w ciągu ostatnich lat?
A co zostało?
Walory przyrody są niezmienne i atrakcyjne przez cały rok. Połączenie pobytu nad dużej wielkości jeziorem z bliskością gór daje mnóstwo różnorodnych możliwości spędzania czasu. A my co roku staramy się dodawać kolejne atrakcje, by nawet przy nieidealnej pogodzie było atrakcyjnie. I by każdy z naszych gości odjeżdżał z poczuciem, że „To już..? Dlaczego..?”. Ostatnie lata są bardzo upalne także w Bieszczadach. Zdarza się, że nasi goście pytają nas, po co jeździli do Chorwacji, czy do Turcji. My też tego nie umiemy wyjaśnić.

Jeśli chcemy żeglować, dlaczego warto jechać nad Solinę, a nie np. na Mazury?
Jeżeli ktoś chce spędzić na łódce 2 tygodnie, to Mazury będą dla niego lepszym wyborem, ale gdy żeglowanie ma być tylko jednym z elementów pobytu, to Solina i cały region Bieszczadów daje większe możliwości. Także jeżeli chodzi o możliwości turystyki transgranicznej – Lwów, Miskolc czy Medilaborce są tylko o kilka godzin jazdy samochodem.

Od czego zacząć, odwiedzając Polańczyk, kiedy jesteśmy pierwszy raz, zupełnie zagubieni?
Jeśli mamy czas tylko w weekend albo jesteśmy na wakacyjne dwa tygodnie lub ferie?
Pobyt weekendowy trzeba sprofilować – czy bardziej zależy nam na górach, wodzie, czy turystyce historyczno-kulturalnej. Każda z tych aktywności wystarczy do zapełnienia całego weekendu. W przypadku dłuższego pobytu – od tygodnia wzwyż uda się połączyć różne aktywności, mając możliwość zarówno aktywności na i nad wodą, spacerów urokliwymi dolinami górskimi, czy krótszymi bądź dłuższymi szlakami po Połoninach lub w ich okolicy. Nasz Hotel zapewniający dużą ilość atrakcji na miejscu pozwoli na odprężenie po dniu mniej lub bardziej wypełnionym aktywnością w terenie.

W hotelu Skalny funkcjonuje klub Czarne Złoto. W jego logo widzimy szyb, a czarnym złotem nazywamy
albo węgiel albo… ropę. Jak to było, z tą bieszczadzką ropą? Są jeszcze jakieś ślady?
Podkarpacie to początki światowego przemysłu petrochemicznego. Zaczęło się przecież od wynalezienia lampy naftowej przez Łukasiewicza Muzeum Przemysłu Naftowego w Bóbrce, to okolice Krosna, a w naszej najbliższej okolicy znajduje się Ropienka z wciąż czynnymi punktami wydobycia ropy.

Kraina Wilka, Hotel Skalny i „Wataha” – jak te pojęcia się ze sobą zazębiają?
Kraina Wilka jest naszą Agencją Turystyczną zapewniająca szereg aktywnych programów z dawką adrenaliny dopasowaną do każdego uczestnika. Z udziałem wszystkich żywiołów – w błocie, w powietrzu, na linach, nartach rozmaitego typu, skuterach śnieżnych. Zaś co do Watahy, to dwa pierwsze sezony ekipa filmowa spędziła w naszym hotelu, a nasi instruktorzy służyli pomocą w terenie. Stąd także program Śladami Watahy prowadzony wraz z aktorami serialu.

W 2020 zbudowaliście Państwo nowoczesną, dużą ekomarinę. Co w niej znajdziemy?
Co w niej innowacyjnego?
Innowacyjne są baseny z nieckami zanurzonymi w wodach Soliny. Dają możliwość bezpiecznej kąpieli – bo zawsze wiadomo gdzie jest dno. Błotniste kąpieliska nad Soliną, przy zmiennej wraz z poziomem wody linii brzegowej nie dają tak wysokiego poziomu bezpieczeństwa – zwłaszcza w odniesieniu dla najmłodszych, czy pływających słabo lub w ogóle. Poza tym nasza Ekomarina jest portem dla całej flotylli niemal stu jednostek pływających – łodzi żaglowych, motorówek z silnikami elektrycznymi, unikalnymi katamaranami Coco także z napędem elektrycznym, które już teraz swoją funkcjonalnością i łatwością obsługi wypierają tradycyjne rowerki wodne.
Mamy też kajaki – 2, i 3-osobowe, tradycyjne, a także z napędem śrubowym.

Jak turyści zareagowali na pionierską w tamtym rejonie formę odpoczynku – 
Solemarany Coco?
Łódki przyjęły się znakomicie. W każdym dniu z dobrą, czy nawet przeciętną pogodą wszystkie
były na wodzie, choć dla wielu osób ten rodzaj wypoczynku był absolutną nowością. Duży koc
piknikowy, który pływa sam – absolutna rewelacja.

Co Państwa skłoniło do zakupu naszych 15 jednostek?
Bez wątpienia wsparcie ze środków UE,  które sprawiły, że nasza inwestycja pojawiła się tak szybko. Bez niego trwałoby to 3-4 lata dłużej i było budowane małymi etapami. A dlaczego akurat Coco? Świetny design, duża funkcjonalność i najlepsza oferta w otwartym konkursie.

Czy jest coś, o co chciałby Pan zapytać nas?
Już raz stworzyliście Państwo produkt, którego wcześniej nie było. Czy macie kolejne asy w rękawie?

Produktu, jakiego wcześniej nie było – na razie nie 🙂 Ale pracujemy nad akcesoriami i udoskonalaniem
całego naszego procesu i zwyczajnie nad rozwojem firmy. Jest co robić – to produkty, których świat nie zna, w związku z czym jest masa pracy promocyjnej. Ale jak już świat pozna, to polubi 🙂

Dziękuję za poświęcony czas!

Grzegorz Caboń – współwłaściciel Hotelu Skalny w Polańczyku i pierwszej na Solinie nowoczesnej Ekomariny

Rozmawiała Joanna Krawczyk